sobota, 3 kwietnia 2010

inne noce. lepsze?

Potrzebuję Cię, potrzebuję. Rozumiesz kurwa?!

„Z sercem pełnym złudzeń[…] ruina złudzeń. Wszystko to skąpane w szampanie i udawanej wesołości, lecz z sercem złamanym. […] Ażeby zabić w sobie smutek , pełną piersią oddawałam się rozrywką.[…] Nastąpiły inne noce, inne przechadzki , inne zwierzenia pod bladym paryskim księżycem, pośród kwitnących łąk; wzmocniły one naszą przyjaźń; nastał okres romantycznego zainteresowania. Mężczyzna ów zaczął wkraczać do mej duszy. Jego słowa były z jedwabiu, jego zdania powoli wykuwały szczerbę w skale obojętności. Oszalałam dla Niego. Moje mieszkanie, luksusowe, lecz smutne, nagle napełniło się światłem. Przestałam chodzić do lokali. W moim pięknym popielatym salonie, przy blasku elektrycznych lamp, złotowłosa główka z ufnością tuliła się do stanowczej, ciemnej twarzy. Błękitna alkowa, która znała wszystkie tęsknoty mojej zagubionej duszy, zmieniła się w prawdziwe gniazdeczko miłości.
Była to moja pierwsza miłość.”






Brachu





zamknij oczy







popatrz na Swoje sny






i wzleć





przyleć do Mnie,





polecimy w górę wraz z ptakami, nad drzewami i zatłoczonym miastem.


potzrebuję Cię. Rozumiesz?

Lubię święta, cholernie; jednak nie ze względu na religijną sferę. To chyba źłe…

środa, 17 marca 2010

psychozy zagraniczne

Wróciłam z Izraeal cała i zdrowa. Uczestniczyłam w demonstracji w Palestynie, kąpałam się w Morzu Martwym i inne takie śmieszne rzeczy; moja playlista i tym razem mnie nie zawiodła. Mój umysł znów przeżywał stany psychozy.

#1
Nie chcę należeć do nikogo i niczego. Być wolna na tyle, na ile to słowo i ja sama będę sobie na to pozwalała.
Nie posiadać i nie być w posiadaniu. Nigdy
Chciałabym

#2
Laski lecą na obcokrajowców; nawet jeśli owy okazuje się Rumunem, Rosjaninem lub nawet Żydem.
I ja nie odstaję

#3
Nie można bać się używać żenujących spojrzeń i sprzeciwiać się, kiedy coś ci nie pasuje.
Nie można bać się również pijanych mężczyzn w średnim wieku

#4
Faceci z jednej strony lubią ‘ostre laski’ ,a z drugiej strony, wkurza ich, jak cholera, kiedy dziewczyna przeklina; jak to mówił mój węgierski znajomy „wraz z nami, kończy się logika”

#5
Będę mówiła tylko wtedy, kiedy odbiorca będzie chciał i będzie mnie słuchał

#6
Być tam, gdzie chce się być, a nie gdzie być się powinno

#7
Sztuka nie jest oczywista, i zawsze znajdzie się kurwa ktoś, kto jej nie zrozumie.
Pieprzona!

#8
Człowiek jest w stanie do wszystkiego się przyzwyczaić; począwszy od złego stanu pokoju hotelowego, bałaganu, innych błahych rzeczy, poprzez kradzieże, gwałty, rabunki, i skończywszy na bólu, cierpieniu, tęsknocie
I braku.

Nie mówmy już o tym więcej

#9
Nie czuję (siebie) się za dobrze

#10
„Trzeba żyć, a nie udawać, że się żyje” -Filip

#11
Obserwuję, unoszę się, wylatuję.
Podziwiam świat nieznany i daleki.
Z Tobą u boku.

#12
Chciałabym móc kiedyś usiąść tak, aby siedzenie samo w sobie było moim celem, chodzić, aby chodzenie było celem.

Chciałabym.

#13
To, co robię ja, każdy pajac potrafi.
To, co robisz Ty, potrafią tylko nieliczni.

#14
Chyba nie o takie latanie chodziło Ikarowi i Dedalowi
Bez Wolności.



Pare zdjęć. Z cyfróweczki. z klisz muszę najpier wywołać.


Iggy Pop i w droge



droga



przewiało, zawiało i wiało



cudowne sklepy w Betlejem



Żyd i piękna uliczka



kafeleczki



buty na podłodze



polaroidowe buty



polaroidowa Ja

wracam do realnego życia i zachwycam się znów Clarkiem <3

sobota, 6 marca 2010

nie będę

Metronomy-This could be beautiful (it is) -nie umiem wklejać tutaj linków z youtube'a

bo nigdy tak naprawdę już nie będę.
Realnie i stabilnie.


stoję na nogach-filarach, zbudowanych ze złudzeń, niepewnśoci i strachu o pieprzone jutro.









słońce nie razi mi już tak w twarz, jak powinno.

wtorek, 2 marca 2010

Ostatni

Chciałabym wyruszyć w podróż. Przypadkiem. Idąc za impulsem; wsiąść nie do tego autobusu, pojechać gdzieś daleko (chociażby do Poznania) i nie przejmując się niczym wraz z nabytą na miejscu mapą, albo nawet bez niej, niemiłosiernie się gubiąc, chodzić po starówce, karmić gołębie i podziwiać zapomniane przez ludzi stare budowle. Wiem, że kiedyś to zrobię. Dziś mam za mało odwagi i pieniędzy na bilet.
Nie zdziw się więc, kiedy pewnego mroźnego ranka czekając na mnie przed drzwiami „Kopernika” dostaniesz sms’a „Dziś nie czekaj, nie przyjdę do szkoły, wyruszyłam w samotną podróż…z towarzyszem; nie bój się… przywiozę Ci pamiątkę. Ania”
W tą podróż wyruszę tylko raz. Ostatni.





nawet nie wiem, czy jest sens pisać tutaj cokolwiek, bo nikt i tak tego nie czyta.

poniedziałek, 22 lutego 2010

doing things

Już nigdy nie zagłuszaj szeptem, głośnej ciszy. panującej.
Nadal boję się życia. Głośno.

Chyba wszystko co we mnie,uleciało. Jestem pusta i wypełniona niezdrowym powietrzem.
Żrącym.

YouTube - Flunk - Honey's in love

środa, 27 stycznia 2010

Sorry Party


Po miesięcznej przerwie, myślę, że czas znów tutaj wrócić, może 'odpoczynek' nie był zbyt długi, ale czuję potrzebę produkowania tutaj nieprzemyślanych i przepełnionych rozchwianiem emocjonalnym, długich, nudnych wypowiedzi.
Na razie rozkochuję się kolejno i ponownie w muzyce (osatnimi czasy głównie Bitelsi, Bob Dylan, Tom Waits, i przepełnione szumami i dziwnymi dźwiękami ,leniwe i cieplutkie lo-fi). Rozkoszuję się litrami esspresso i orientanej bądź jamiśminowej herbaty, patrząc przez okno i nic a nic nie ruszając "Potopu", matematyki, biologi ani nawet fizyki. Chęć zrobienia czegokolwiek zabijana jest robótami na drutach i wiezornym imprezowaniem w rytmach Disco!

No to tyle jak na dziś jeszcze macie tutaj myspace'a panny Tickley, która nadaje rytm dziś dzień. :)

http://www.myspace.com/tickleyfeather

piątek, 25 grudnia 2009

Nightmare before New Year!

Już końcówka roku, a ja mam teraz bardzo dużo czasu; mogę siedzieć dniami z kubkiem (wymarzonym) w ręku, pić kawę, myśleć, czytać i słuchać muzyki.

Chyba po raz pierwszy porwałam się na podsumowanie roku. Nigdy tego nie robiłam, gdyż wiedziałam, że i tak do niczego konkretnego nie dojdę; wiem jedno, ten rok minął w szalonym tempie, wszystko było niestabilne a ja szalałam i szamotałam się pomiędzy wieloma płaszczyznami; spełniłam dwa marzenia, chyba nic nowego nie osiągnęłam, leniłam się bardzo, starałam się nie przejmować większością rzeczy, po prostu żyć; wszystko tłumaczyłam młodością, spróbowałam cholernie wielu nowych (nie zawsze dobrych) rzeczy, bawiłam się i zaczęłam więcej się śmiać i uśmiechać, przefarbowałam włosy na stałe i nawiązałam bliskie relacje z ludźmi, z którymi nigdy bym się nie spodziewała, przesłuchałam tony muzyki i obejrzałam tysiące nowych filmów, przeczytałam paręnaście (nie zawsze ciekawych) książek, zaczęłam żyć bardziej świadomie, starałam się nie robić nic wbrew sobie, zaczęłam kupować płyty.Dużo płakałam i często żałowałam tego, czego nie powinnam była. Moja wiedza matematyczna znów spadła.

Czas na nowe postanowienia, których również nigdy nie robiłam, gdyż wiedziałam, że nie dotrzymam danych celów, a następna sylwestrowa noc będzie pełna wyrzutów do samej siebie, za to, iż jestem aż tak słaba, że przez rok nie potrafiłam spełnić jakiś ok. 5 banalnych punktów. W tym roku, chcę, żeby było inaczej, chcę dać sobie cele, które muszę spełnić. Ot co.
Może mój szał jest spowodowany dużą ilością cukru i kawy w organizmie,ale to co:).
dam radę
Postanowienia będą moje, może nie wygórowane, może banalne. Czy kogoś to w ogóle obchodzi??

Chciałabym więcej tańczyć, a w tańcu więcej z siebie dawać.
Chciałabym robić więcej rzeczy handmade
Chciałabym być bardziej beztroska, ale bardziej odpowiedzialna
Chciałabym więcej czytać, słuchać lepszej muzyki i oglądać więcej porządnych filmów
Chciałabym nigdy nie czuć, że jestem gdzieś niepotrzebna
Chciałabym zacząć uczyć się grać na pianinie
Chciałabym częściej wyjeżdżać z Kalisza
Chciałabym nigdy nikogo nie zaniedbać i każdemu poświęcać tak dużo uwagi, ile powinnam


Nie Chciałabym być samotna.

Chciałabym więcej pisać w swoim dzienniku.

Powiem Wam szczerze, że boję się, że nie dam rady tego wszystkiego spełnić,
Ale przecież mam na to cały rok. Kto inny ma dać radę, jak nie Ja? :)

Pare zdjęć. Przed chwilą zrobionych :)


łóżkowe lampki



kalendarz od taty Wisni



Coffee Heaven kubek



Uśmieszki, od nieubranej, nieogarniętej Ani :)