poniedziałek, 21 września 2009

Aphex Twin!


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com


Po koncercie Aphexa kocham kolesia jeszcze bardziej, a te cięższe ,elektronicze utwory połykam w całości. Mimo ogromnej masy ludzi, stałam przy samiutkich barierkach, na samiutkim środeczku. Tony subuferów przede mną na początku przerażały, jednak po pierwszym magicznym dźwięku, który sprawił, iż całe spodnie, koszulka a nawet koniuszki włosów trzęsły się, byłam poza wszystkim, co mnie otaczało. Dźwięk tak mocny, że czasami uszy bolały ,ale przecież jestem młoda, dam radę . Wizualizacje w większej części koncertu spokojniutkie, jednak na ostatnie 30 min Aphex dał czadu i przedstawił rzeszy fanów obrządki zabójstwa koni i świnek w rzeźniach, masakryczne sekcje zwłok i na samiutki koniec koncertu dorzucił japońskie porno, w którym to ludzie dosłownie srali i sikali sobie do ust. Nie mam pojęcia po co koleś to zrobił; ludzie mówią, że albo facet ma jaja, albo jest nienormalny. Większość lasek odwracała głowy, dalej się bawiąc, a panowie-twardziele stali zamurowani patrząc. Muzyka-jak to Aphex, jeden wielki utwór, dużo znanych kawałków, sprytnie zmiksowanych. Ludzie mega poczuli bity i większość wpadła w trans. Wszystko wyglądało niczym jedna wielka impreza. Lasery-megaaaa. W pewnym mom. Były tak świetne, że fani odwrócili się plecami do kolesia i patrzyli w górę z ukrytymi telefonami, aby móc coś nagrać z tego wspaniałego pokazu świateł. Świetny klimacik dawała miejscówka, w starej, opuszczonej hucie. Tego się nie da opisać. Ogólnie koncert mega i podobno lepszy od tego pt. z czego się cieszę  żałuje, że nie dotarłam po koszulkę do stoiska empiku, gdyż oszalały, wychodzący tłum pociągnął mnie za sobą. A twarz Aphexa widziałam jedynie, kiedy na końcu wychylił się zza komputerka i pokazał podniesione w górę kciuki z pytającym wyrazem twarzy

4 komentarze:

nika :) pisze...

wow ! musiało być niesamowicie. Jeśli chodzi o trzęsące się ubrania, włosy i wszystko co możliwe pierwszego dnia podobno było gorzej :)

Maja pisze...

nie bawie sie tak!

Ania pisze...

jak?

Mycka pisze...

Nic tylko pozazdrościć:)