czwartek, 6 maja 2010

You will touch my hair

Chciałabym wiedzieć, na czym do cholery stoję. Jak daleko mogę zrobić krok i ruch ręką. Dokąd mój wzrok może wędrować swobodnie i gdzie zatrzymać to, co zaczęło nieubłagalnie się już toczyć, turlać i kulać po tym dziwnym, chyba zbyt miękkim, podmokłym gruncie. Chciałabym wiedzieć, chociaż chyba w cale tego nie chcę. Bo może to by wszystko skomplikowało, może zepsułoby za wiele. Boje się; kolejny raz się boję. Pierdolona. Chciałabym się wreszcie obudzić, albo nie, lepiej jest chyba spać. Śnić. Wyśnić i prześnić te wszystkie dziwne czasy, które nastały. Uciec w marzenia i nigdy nie wracać już tutaj. Może; ale chyba…. Sama nie wiem, w głowie bałagan, jak nigdy dotąd. Nie umiem. Żyć(?) jeśli życie ma Twój smak, to… boję się zejść ‘na dół’ , bo przecież z powrotem mogę już nie wejść, a co, jeśli będzie dużo nietoperzy, albo pełno ślimaków wejdzie mi pod nogawki. (?) odrzucić lęk. To postanowienie na przyszłe miesiące.



nie będzie ani zdjęć, bo nie i już
a z muzyki, to cały Mum, bo właśnie słucham.

1 komentarz:

Maja pisze...

Nie odrzucaj leku tak zupełnie. strach jest najbardziej ludzki z wszystkich uczuć, wiesz?